Rhodiolin

Rhodiolin to wspaniałe antidotum na skutki nie kończącego się stresu. Daje jasne widzenie rzeczywistości bez niepotrzebnych emocji! Cudowny pomagacz w radzeniu sobie z kryzysem psychicznym. Główny „udziałowiec” mojego zestawu antystresowego: Rhodiolin + Stress Management+ Strong Bones
Przyjmowany w dużych dawkach: od 6 do 3 kapsułek dziennie, a następnie w dawce podtrzymującej (1-2 kapsułki) pomaga złagodzić objawy obniżonego nastroju i rozdrażnienia. Jako Specjalista Terapii Uzależnień dodam, że jest niezwykle skuteczny w łagodzeniu objawów odstawiennych po rezygnacji z alkoholu, narkotyków, leków, papierosów czy innych „uzależniaczy” Pomaga zachować trzeźwość i przezwyciężać nawroty grożące złamaniem abstynencji. I co najważniejsze: NIE UZALEŻNIA!
Rhodiolin to mój pierwszy suplement CaliVity. Było to jakiś czas temu. Niby nic mi nie dolegało, ale czułam się tak, jakby siły ze mnie uchodziły. Ten stan utrzymywał się od dłuższego czasu. Niepokoiło mnie to, więc próbowałam sobie pomóc i sięgałam po specyfiki z różnych źródeł. Niestety bez efektów. Dopiero Rhodiolin przyniósł długo oczekiwaną poprawę. Powróciły siły i utracony wcześniej wigor.
Uwaga! Warto pamiętać, że rezultatu nie należy oczekiwać w tym samym dniu. Żeby ta wspaniała, zawarta w preparacie roślina mogła w pełni rozwinąć swe działanie, trzeba trochę poczekać. Najważniejsze jednak, że warto!!!
Jadzia Stankiewicz
Ludzie nigdy nie dają za wygraną. Nieustannie poszukują nowych możliwości by walczyć ze stresem i zachować zdrowie. Nauka o żywieniu ma dość krótką historię. Zainteresowanie składnikami żywności i rolą jaką odgrywają w organizmie, to okres kilku ostatnich dziesięcioleci. Odkryto już wiele witamin i składników mineralnych, a dzięki rozwojowi biochemii zbadano, że odgrywają one wyjątkowo ważną rolę w funkcjonowaniu organizmu.
Chociaż witaminy i minerały skupiły na sobie całkowitą uwagę żywieniowców, obecnie nowa kategoria substancji odżywczych okazuje się równie skuteczna. To FITOZWIĄZKI. Potężne składniki, wywierające bardzo korzystny, wielokierunkowy wpływ na organizm człowieka, obecne w roślinach. W przebogatym królestwie roślin na szczególną uwagę zasługują ADAPTOGENY, znane od tysiącleci praktykom medycyny naturalnej, a obecnie „odkrywane” na nowo. Bardzo ważne jest, by zrozumieć, które rośliny są prawdziwymi adaptogenami.
Roślina, będąca adaptogenem, musi spełniać następujące kryteria:
- musi być nietoksyczna i całkowicie nieszkodliwa dla organizmu, nie może zakłócać jego prawidłowego, fizjologicznego funkcjonowania;
- działanie, jakie wywiera powinno utrzymywać prawidłowe funkcje organizmu niezależnie od szerokiego zakresu ataków na organizm (np. stres);
- powinna normalizować funkcje organizmu bez względu na istniejący stan patologiczny.
Oczekiwania związane z tą grupą roślin są bardzo wygórowane. W przeciwieństwie do leków, które niosą możliwość wystąpienia działań niepożądanych, adaptogeny muszą przynosić organizmowi wyłącznie korzyść, nie zaburzając jego funkcji.
Rhodiolin to szczególny suplement zawierający wyciąg z unikalnej rośliny nazywanej różeńcem górskim (Rhodiola rosea) rosnącej na górzystych terenach Syberii (od 3000 do 6000 m. n.p.m.) Choć do róży podobny nie jest, ze względu na zapach przypominający olejek różany, nazwano go właśnie różą. Wśród mieszkańców Syberii krąży powszechna opinia, że „kto pije herbatę z różeńca, będzie żył ponad 100 lat.” Jest to roślina lecznicza wykorzystywana od wielu wieków nie tylko w Rosji. Również w Chinach i Środkowej Azji. Legendarne właściwości Różeńca potwierdzili naukowcy z uniwersytetu w Tomsku. Liczne badania z podwójnie ślepą próbą wykazały, że roślina ta posiada niezwykle wysoką aktywność biologiczną. Zaliczono ją do ścisłej czołówki adaptogenów. Zidentyfikowano blisko 200 gatunków Rhodiola. Czternaście z nich poddano intensywnym badaniom. Wiadomo już, że skład chemiczny i farmakologiczne działanie różeńca jest fenomenem silnie zależnym od gatunku i miejsca występowania.
Co wyróżnia Różeniec górski spośród innych gatunków tej rodziny?
Wyniki badań naukowych i klinicznych wykazały, że najważniejszymi substancjami odpowiedzialnymi za korzystne właściwości Rhodiola rosea są polifenole: rozawina, rozyna, rozaryna, rhodiolina, sylidrozyd i p-tyrozyl. Wiele roślin z gatunku Rhodiola zawiera większość z nich, niestety nie zawiera szczególnie ważnej rozawiny.
Według badaczy, z blisko 200 poznanych różnych gatunków, tylko Różeniec górski zawiera wraz z salidrozydem, również rozwinę i związki pochodne czyli Rozynę i rozarynę. Tak więc z wszystkich gatunków, Różeniec górski jest najbardziej aktywny biologicznie. Stwierdzono, że jest on wyjątkowym adaptogenem z licznymi unikalnymi właściwościami, stawiającymi tę roślinę wysoko ponad inne adaptogeny.
Co czyni Różeniec górski tak wyjątkową rośliną leczniczą?
Naukowo udokumentowane właściwości to:
- przeciwstresowe i przeciwdepresyjne; – wzmacniające pracę mięśnia sercowego; – antyarytmiczne; – kardiprotekcyjne czyli zapobiegające uszkodzeniom spowodowanym niedokrwieniem; – adaptogenne i immunostymulacyjne; – wzmacniające nadzór immunologiczny (właściwości przeciwnowotworowe); – ochraniające wątrobę przed szkodliwym wpływem toksyn; – zmniejszające uboczne skutki chemioterapii; – poprawiające funkcje intelektualne; – zwiększające witalność seksualną obu płci; – regulujące metabolizm glukozy; – o silnym działaniu antyoksydacyjnym na poziomie komórkowym; – chroniące przed zaburzeniami i chorobami związanymi z wiekiem; – poprawiające wydolność sportowców.
Przeciwstresowe i przeciwdepresyjne właściwości preparatu Rhodiolin
Prawdopodobnie większość chorób (przypuszcza się, że więcej niż 80%) ma swoje korzenie w stresie. Jeśli moglibyśmy zmniejszyć konsekwencje działania stresu, moglibyśmy zapobiegać chorobom. Stres jest systemem współzależnych procesów regulowanych przez rodzaj, intensywność i czas trwania stresora oraz postrzeganie, ocenę i odporność danej osoby, która z kolei pośredniczy w psychologicznej i fizjologicznej reakcji na stres. Pośrednie czynniki mogące wpływać na podatność lub odporność na stres to: wiek, płeć, status socjalno-ekonomiczny, pozycja społeczna, osobowość, poczucie własnej wartości, czynniki genetyczne, wydarzenia życiowe, doświadczenia, aktualny stan zdrowia i zażywanie roślin adaptogennych.
Depresja jest zaburzeniem złożonym manifestującym się odczuwaniem smutku, obojętności lub rozdrażnienia, zaburzeniami snu, problemami z kontrolowaniem apetytu i masy ciała (od anoreksji do natrętnego jedzenia), kłopotami z funkcjami intelektualnymi, nawet z chorobliwą myślą o śmierci i umieraniu. Blisko 15% populacji świata cierpli z powodu epizodów depresji.
Depresja jest konsekwencją niedostatecznych ilości serotoniny w mózgu. Ten wszechobecny składnik chemiczny współuczestniczy w wielu procesach, m.in. w skurczu mięśni gładkich, regulacji temperatury, kontroli apetytu, percepcji bólu, kontroli zachowania, oddychania i ciśnienia krwi. Sugeruje się, że serotonina, dzięki właściwościom kontrolującym naczynia krwionośne, może być skuteczna w leczeniu migrenowych bólów głowy.
Drobne zaburzenia równowagi serotoniny w mózgu prowadzą do istotnych odchyleń w osobowości. Obok depresji, z obniżonym poziomem serotoniny, powiązane są: niepokój, lęki, natręctwa myślowe i czynności przymusowe oraz schizofrenia.
Wyniki badań naukowych sugerują, że aktywne składniki Rhodiolinu rozawina razem z salidrozydem, poprzez zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu są w stanie zapobiegać i eliminować objawy depresji. Silne przeciwdepresyjne efekty różeńca górskiego są dowodem na jego silne właściwości adaptogenne.
Na podstawie artykułu prof. dr nauk med. Valerii Sedlak-Vadoc zamieszczonym w Nutrition & Heath, marzec 2004 r. Dorota A. Madejska
Jeszcze słówko o adaptogenach
Adaptogen to substancja, która pomaga organizmowi przyzwyczaić się do stresu, regulując reakcję nadnerczy na niego. Rezultatem jest zrównoważony poziom kortyzolu. Słowo „adaptogen” po raz pierwszy zostało użyte przez rosyjskiego naukowca dra Nikołajewa Lazariewa w 1947 roku. Jednak za „ojca adaptogenów” uważa się dra Israela Brekhmana, pracującego w Związku Radzieckim na stanowisku kierownika Działu Fizjologii i Farmakologii Ośrodka Naukowego Dalekiego Wschodu. Odkrył on 40 roślin adaptogennych. Dr Brekhman opisuje adaptogeny jako substancje (1) całkowicie nietoksyczne dla organizmu człowieka – nie wywołują żadnych szkodliwych skutków bez względu na to, w jakich ilościach i jak długo są stosowane, (2) pomocne dla właściwego funkcjonowania fizycznego i psychicznego organizmu, a jednocześnie zapewniające odpór stresu na poziomie komórkowym, (3) regulują i normalizują funkcjonowanie układów w organizmie, przez co zapewniają stan homeostazy i zdrowia.
Na podstawie książki dra Don Colberta „Pokonaj stres”













8 maja 2012
Witam. Czy ten preparat pomaga w zaburzeniach lękowych i lęku panicznego, bo czytałem, że działa na serotoninę? Czy jest różnica między tym preparatem z CalVity a innymi producentami, oprócz ceny? Inni producenci polecają ten sam skład za około 30 zł. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
13 maja 2012
Pozwoli Pan, że odpowiem bardziej osobiście niż oficjalnie. Nie sposób testować wszystkie produkty znajdujące się na rynku, bo i nie na tym polega moja praca.
Jeśli przypuszcza Pan, że mogą się różnić jedynie ceną, to może warto spróbować tych po 30 zł. Poznałam działanie tego produktu nie tylko na sobie
(zresztą dla mnie najwięcej zrobiły te, które były w naszej ofercie na długo przed Rhodiolinem), ale przede wszystkim na osobach,
którym wydawało się, że już dla nich żadnego wyjścia nie ma.
Również na takich, których rodziny chwytały się tego preparatu jako ostatniej deski ratunku
(np. w uzależnieniach albo depresji tak ciężkiej, że nie było już właściwie żadnego kontaktu z osobą dotkniętą poważnym problemem).
Te wszystkie doświadczenia powodują, że nie zamieniłabym go na żaden inny, gdyby nawet ktoś mi chciał dopłacić.
Żeby porównać działanie różnych produktów, trzeba by wypróbować je na tej samej osobie,
w bardzo podobnej sytuacji, w podobnym stanie odżywienia organizmu itd. itd.
Znam osoby, które poprawę samopoczucia pod wpływem Rhodiolinu odczuły dopiero nie wcześniej jak po tygodniu,
a inne, mimo, iż były uprzedzane, że rodiola rosea może zadziałać nawet po dziesięciu dniach, wyraźnie lepiej poczuły się już po kilku godzinach.
Były też takie, którym trzeba było dołączyć do Rhodiolinu witaminowy kompleks antystresowy
(przy grupie krwi B w tym zestawieniu działa lepiej), a ktoś inny zdecydował się zawalczyć o swoje być albo nie być
jeszcze inaczej bo połączeniem z Polinesian Noni.
Tak więc, działanie produktu naturalnego jest sprawą szalenie indywidualną i jeśli się nie wypróbuje na sobie,
wszelkie dywagacje możemy porównać do „wróżenia z fusów”.
Serdeczności łączę
Dorota A. Madejska
PS
Pytał Pan o zaburzenia lękowe i lęk paniczny.
Owszem, miałam do czynienia z osobami o tego typu problemach.
Z tego, co mi wiadomo, pomogło.
W tej sytuacji dołozyłabym od razu Stress Management, ale i któryż z preparatów witaminowo-mineralnych (chociażby Full Spectrum, najtańszy ale znakomity).
14 maja 2012
Dziękuję za odpowiedź. Moje pytanie dotyczyło skuteczności lub nazwijmy to przydatności tego preparatu w zaburzeniach lękowych i lęku panicznego. Nigdzie nie znalazłem opisu czy jest to preparat na tego typu zaburzenia. Wszędzie są opisy działania w przypadku stresu, nerwic ale zaburzenia lękowe są trochę inne, cięższe. Cierpię na nie i jestem psychicznie negatywnie nastawiony do psychotropów i tym podobnych leków przez co boję się ich zażywać. Kiedyś brałem ale czytając o skutkach ubocznych rezygnowałem, gdyż moja sytuacja życiowa zmusza mnie do działania i nie mogę pozwolić sobie na nie pracowanie z powodu skutków zażywania leków, być otępiałym czy z nasilonymi lękami. Jadę resztkami sił i dlatego szukam pomocy w innych preparatach. Pytanie czy jest dla mnie w nich ratunek czy już tylko psychotropy. Cierpię na agorafobię, poruszam się jedynie na rowerze w ściśle określonej strefie bezpieczeństwa, boję się być sam. Przerwałem studia doktoranckie na trzecim roku, bo mam problem z dojechaniem na Uczelnię. To po krótce o mnie. Inwestując pieniądze nie małe chciałbym wiedzieć czy to preparat na moje problemy czy mam sobie dać spokój. Byłbym niezłym królikiem doświadczalnym ale jakby pomogło, to przypuszczam że wiele osób z podobnymi problemami, z którymi mam kontakt zostałoby Waszymi klientami. Pozdrawiam.
14 maja 2012
Panie Robercie, ostatnią rzeczą jakiej bym chciała, to traktowanie Pana jak królika doświadczalnego. Zdecydowanie bardziej wolę, jako osobę, która po prostu (nie pierwsza i nie ostatnia niestety) potrzebuje pomocy. Miałam już do czynienia z osobami, które dostawały napadów lęku na skrzyżowaniu, na światłach (siedząc w swoim samochodzie), inne, które bały się wejść do kościoła. Jednej z osób, które ze mną współpracują trafił się mężczyzna, który musiał w trakcie prac polowych przywiązywać się pasami do maszyny, którą kierował ponieważ nachodzące go lęki uniemożliwiały konieczne do wykonania prace. Myślę, że doskonale wiem o czym Pan pisze i właśnie o tym napisałam w PS. Miałam do czynienia z osobami zażywającymi psychotropy, które po prostu bały się ich zażywać bo przechodziły prawdziwe męki. Ja wychodzę z prostego dość założenia: jeśli po psychotropach mam cierpieć jeszcze większe katusze, to wolę zostać przy tych, które dokuczają mi bez psychotropów. Jeśli kobieta po psychotropach wpada na skrzyżowaniu w jeszcze większą panikę, niż bez psychotropów, to moim zdaniem, lepiej będzie jeśli oszczędzi sobie dodatkowych substancji prowokujących większe niż normalnie napady paniki. Z tego co pisze mi od czasu do czasu „cała wdzięczna” za odmianę jej życia, wygląda na to, że pięknie sobie poradziła choć co tu ukrywać, podchodziła do preparatów jak przysłowiowy „pies do jeża.” Napisała do mnie dlatego, że miała wystąpić z bardzo ważną prelekcją w bardzo prestiżowym miejscu (nie będę podawać gdzie, żeby nie mogły powstać skojarzenia z żadną osobą), a wiedziała, że nie jest w stanie tego zrobić. Kiedy zaczęła odkrywać swoje tajemnice i związane z nimi dylematy, nie było innego wyjścia jak spróbować. I udało się. Teraz nie tylko nie boi się skrzyżowań, poukładały się sprawy osobiste, wcześniej poważnie zagrożone, ale i jeździ pop całej Europie z wykładami, i jak pisze żadne wystąpienie, bez względu na rangę tematu czy miejsca nie jest jej straszne. Tych przykładów jest wiele. Na Pana miejscu bym po prostu spróbowała. Myślę, że 99 zł nie jest kwotą, której wydanie zruinuje Panu życie. Jeśli pomoże, może uratuje Pan swój doktorat czego bardzo ale to bardzo Panu, z najgłębszych pokładów swojego serca życzę. Dorota M.
24 listopada 2010
Dzień Dobry Pani Doroto,
.
Można powiedzieć że jest to, w moim przypadku, informacja na czasie.
Kiedyś męczyłem się z papierosami. Użyłem jednak silnej „słabej woli” i się udało!.
Ostatnio uzależniłem się od kawy w saszetkach. Tzw. „dwa w jednym”.
Ponieważ zauważyłem że chce mi się pić ich coraz więcej i że nie mogę
sobie bez nich poradzić (myślę o nich wręcz obsesyjnie gdy wyczerpie mi się zapas) zacząłem się zastanawiać co zrobić żeby z tej używki
zrezygnować nie cierpiąc katuszy zespołu odstawienia.
Mam Rhodiolin więc mogę terapię zacząć od zaraz
Bardzo dziękuję. Widać że opatrzność nade mną czuwa, zsyłając anioły i
ich podpowiedzi.
Pozdrawiam Serdecznie
Artur S.
23 listopada 2010
Długie lata borykałam się ze stresami .Tym związanym z likwidacją zakładu pracy, chorobą nowotworową bardzo bliskiej mi osoby, osobistymi niedomaganiami zdrowotnymi i takimi malutkimi stresami dnia codziennego:) Byłam na granicy wytrzymałości . Mając 38 lat słyszałam od lekarzy : „stosownie do wieku” , „menopauza”, ” w tym wieku tak już jest a będzie tylko gorzej ” itp. Dopiero przypadkowa wizyta u endokrynologa i diagnoza – niedoczynność tarczycy – choroba Hashimoto były „początkiem” mojego nowego życia
Poza tabletkami hormonalnymi , które regulowały pracę tarczycy i innych , uzależnionych od niej organów, „cudowna para – Polinesian Noni + Rhodiolin” pomogły mi – dosłownie – stanąć na własne nogi. Mogłam nareszcie w nocy spać, pozbyłam się okropnego lęku ” że za chwilę stanie się coś strasznego ” serce nie rozrywało mi klatki piersiowej, zaczęłam się uśmiechać , obowiązki domowe były przyjemnością a nie katorgą.Choroba pozostała ale ubyło mi lat. Ponownie poczułam radość życia. Do dzisiaj , a minęło już sporo czasu, jest to jeden z preparatów, który mam ” na stałym wyposażeniu”:) Jest moim wypróbowanym przyjacielem, który mnie nigdy nie zawiódł.
Gorąco polecam wszystkim zestresowanym. Można i warto żyć bez lęku, z uśmiechem i radością witać kolejny dzień
24 listopada 2010
Lodziu, dziękuję za podzielenie się Twoim doświadczeniem. Rhodiollin + Polinesian Noni to taki pewniak dla osób, które wcześniej nie były w stanie radzić sobie ze stresem. Miałam możliwość obserwowania wielu sytuacji kiedy ktoś stanął na rozdrożu i nie umiał podjąć decyzji o ważnej dla niego zmianie, pójściu inną niż dotychczas drogą. Jedni zaczynali znajomość z tymi dwoma preparatami bez większego przekonania, może z niedowierzaniem. Skoro jednak wszystkie wcześniejsze rozwiązania nie przyniosły efektu, trzeba było się ratować, a przynajmniej spróbować. Inni chwytali się tego tandemu jak ostatniej deski ratunku. Najważniejsze jednak to, że pomagało. Każda z tych osób się wyciszała, umysł stawał się jasny, dużo wyraźniej klarowała się decyzja, bez lęku, bez obaw. Miło patrzeć jak ktoś wraca do pionu i znów zaczyna sobie radzić. W naszej obecnej, niełatwej rzeczywistości, mam wrażenie, że zwłaszcza Rhodiolin przydałby się większości naszych rodaków, jako produkt pierwszej potrzeby, który zawsze powinien być pod ręką.
18 listopada 2010
Dzięki za film. Wygląda na to, że ” miałam nosa”, Iza faktycznie ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy miały okazję skorzystać z tej wiedzy. Bo kiedy nadchodzą kłopoty, kiedy przyjaciele zawodzą, na wagę nie złota, ale życia jest każdy drogowskaz i każde dobre, mądre słowo.
17 listopada 2010
Izo
Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam Twój artykuł i komentarz na temat Rhodiolinu. Może dałabyś się namówić na nieco więcej informacji. Jestem pewna, że wszystkie Czytelniczki Babińca mogłyby bardzo dużo zyskać. Izo ! Prosimy
Pozdrawiam Dorota
17 listopada 2010
Dorotko, Iza ma gigantyczne doświadczenie jeśli chodzi o stosowanie Rhodiolinu. Właśnie od rana negocjowałam z nią zamieszczenie fragmentu jej wystąpienia, w którym o tym mówi. Jeszcze dziś poczynię kroki w kwestii zainstalowania filmu w tym właśnie miejscu.
20 listopada 2010
Pomaga, a nie uzależnia .
Ta właściwość Rhodiolinu jest niemalże zbawienna, bo cóż to za efekty leczenia jeżeli z jednego uzależnienia wchodzimy w drugie?
Z Rhodiolinem jest inaczej!
Już wcześniej pisałam o moim doświadczeniu z tym suplementem.
Ale zawsze będę pamiętać chwilę, kiedy to z ogromnym niedowierzaniem
zapytałam Dorotę:,,i mówisz, że to przywróci mi siły?!
Bo przecież w mojej pracy zawodowej oprócz sił muszę mieć wewnętrzną radość życia.
Izo pozdrawiam
23 listopada 2010
Dziękuję pięknie za wszystkie komentarze i pozytywne opinie. Tym chętniej będę się dzielić swoim doświadczeniem w „Rhodiolinowych praktykach”,
odpowiem na pytania i dam swoje wsparcie. Iza
15 listopada 2010
Chcę przytoczyć kilka opinii zasłyszanych w swoim gabinecie.
Inna Kasia trafnie i dowcipnie określiła bardzo pomocne działanie Rhodiolinu: gdyby nie on, moja „elektryka” już by wysiadła, a tak jakoś daję radę…
Jedna z moich pacjentek porównała mnie do Anioła, który wyciągnął do niej pomocną dłoń z Rhodiolinem, gdy nie chciała już brać chemii, a bala się zostać bez niczego. Aktualnie dokuczliwe zaburzenia lękowo-depresyjne minęły i Ela przyjmuje codziennie tylko 1 kapsułkę preparatu, czuje się dobrze, zaczęła też dbać o swój wygląd: fryzjer, stomatolog, zbiera komplementy
Kliku innych pacjentów – mężczyzn i kobiet, którzy odczuwali zaburzenia depresyjne i wypłakiwali swoje żale nad jakością życia (już bez alkoholu), po kuracji Rhodiolinem odzyskiwali poczucie humoru, chęci do utrzymywania trzeźwości i radość z takiego życia. Pozdrawiam – Iza z Zamościa
8 listopada 2010
Moja praca to ciągły stres jednak mimo to nie potrafiłabym bez niej żyć. W pewnym momencie kiedy przeżywałam najgorsze momenty trafiłam na Rhodiolin. Dzisiaj stresu już nie ma, a chęć do pracy została. Aż chce się żyć
Pozdrawiam i polecam produkt wszystkim zestresowanym kobietom.